Rażąca korupcja w administracji Trumpa nie występuje w cieniu, ale na widoku, co zaprzecza samej definicji tego pojęcia. Senator Chris Murphy (D-CT) przekonuje, że to bezczelne zachowanie nie jest jedynie naruszeniem prawa, ale celową próbą podważenia zaufania społecznego do demokracji i utorowania drogi dla systemu kleptokratycznego.
Nowa normalizacja korupcji
Niedawne rozmowy z senatorem Murphym uwydatniły kluczową kwestię: Trump nie ukrywa korupcji, on ją normalizuje. Prezydent otwarcie akceptuje przysługi transakcyjne – ułaskawienia korporacji w zamian za darowizny, wpływy polityczne w zamian za wsparcie finansowe – a szybkość i bezpośredniość tych transakcji jest bezprecedensowa. Zamiast stopniowego lobbowania firmy płacą teraz za natychmiastową pomoc prawną.
Nie jest to po prostu kwestia złej polityki, ale celowej strategii mającej na celu zniszczenie zaufania publicznego. Murphy ostrzega, że jeśli takie zachowanie nie zostanie zakwestionowane, może to być śmiertelny cios dla ideałów demokracji. „Głównym argumentem Trumpa jest to, że jeśli uda mu się to znormalizować, może to być śmiertelny cios dla wiary ludzi w całe demokratyczne przedsięwzięcie”.
Konsolidacja przedsiębiorstw jako katalizator
Problem nie ogranicza się do przysług politycznych. Senator Murphy bezpośrednio łączy korupcję Trumpa z niekontrolowaną konsolidacją przedsiębiorstw. Firmy takie jak Paramount i Skydance dzierżą ogromną władzę dzięki tym samym relacjom transakcyjnym. Ilustrują to doniesienia o pragnieniu Sekretarza Obrony, aby rodzina Ellisonów przejęła kontrolę nad CNN: wpływy kupione za pieniądze, zapewnienie korzystnych relacji i tłumienie sprzeciwu.
Związek pomiędzy korupcją gospodarczą i polityczną ma charakter systemowy. Gospodarka zwycięzcy, w której zyski przewyższają ogólny dobrobyt, tworzy środowisko polityczne, w którym cnota nie ma wartości.
Droga naprzód: demokratyczne rozliczenie
Murphy argumentuje, że Partia Demokratyczna musi uczynić „przywrócenie demokracji” głównym przesłaniem. Celem jest nie tylko odwrócenie określonych polityk, ale także przywrócenie zaufania społeczeństwa do systemu. Aby tego dokonać, należy uznać, że korupcja gospodarcza i polityczna wzajemnie się napędzają: zepsuta gospodarka generuje zepsutą demokrację i odwrotnie.
„Zarówno nasze przesłania gospodarcze, jak i polityczne muszą dotyczyć przywrócenia kontroli obywatelom… Korupcja naszej gospodarki jest konsekwencją korupcji naszej demokracji”.
Sytuacja jest ponura, ale nie beznadziejna. Odważne działania połączone z jasnym przesłaniem dotyczącym wzmocnienia pozycji mogą zmobilizować poparcie społeczne i przeciwdziałać erozji zasad demokracji. Kluczem jest uznanie, że walka z korupcją nie dotyczy tylko przepisów i instytucji; jest to przywrócenie wiary w możliwość istnienia sprawiedliwego i odpowiedzialnego systemu.





























