Ostatnio ogromną porażką są słuchawki klipsowe. Najpierw Bose wypuściło swoje drogie Ultra Open, a potem wszyscy zaczęli kopiować ten projekt. Większość prób zakończyła się niepowodzeniem. Dźwięk był pusty, a słuchawki wyglądały jak plastikowe zabawki. Denerwowali mnie.
Ale potem moje nastawienie się zmieniło.
Opcje budżetowe zaczęły zauważalnie się poprawiać w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Baseus wszedł na rynek z modelem Bowie MC2. W Internecie zobaczysz cenę 80 dolarów, ale jeśli skorzystasz z kuponu na Amazonie lub na oficjalnej stronie, możesz je kupić za jedyne 60 dolarów. To dobry interes.
Dźwięk to subiektywna koncepcja, ale w przypadku otwartej architektury słuchawek jest to prawdziwy krok naprzód.
Mniej formalne
Jest to ulepszona wersja starego modelu MC1. Dźwięk jest lepszy, wygląd jest bardziej elegancki. Nie mylić ich z modelem „MC2 Air”. Air kosztuje dziesięć dolarów mniej, ale brzmi gorzej i wydaje się tańszy. Unikaj modelu Air.
Poprawił się także komfort. Nowa konstrukcja „Slim Wave C-ring” i trzy rozmiary „poduszek powietrznych” zapewniają bezpieczniejsze dopasowanie do ucha. Słuchawki mniej się chwieją i nie ma obawy, że spadną.
Bluetooth 6.0. Stopień ochrony IP67. Wodoodporny i pyłoszczelny. Świetne na trening i przy złej pogodzie. Uwielbiam fizyczne przyciski na każdej słuchawce. Prawdziwe wrażenia dotykowe podczas kontrolowania odtwarzania/pauzy i głośności. Oczywiście w aplikacji Baseus można regulować korektor i przemapowywać przyciski, ale wciśnięcie plastikowego przycisku sprawia przyjemność.
Wyraźniejszy dźwięk
Lepszy od MC1 Pro? Tak.
Dźwięk jest czystszy, bardziej przestrzenny. Mniejsze zniekształcenia przy dużych głośnościach. Obecnie stosowane są przetworniki o średnicy 11 mm w porównaniu do 10,8 mm w starszych modelach. Nawet ułamek milimetra ma znaczenie.
Ważna jest prawidłowa pozycja. Porusz lekko słuchawką, a uzyskasz więcej basów. Słuchawki otwarte nigdy nie uszczelniają kanału słuchowego. O to właśnie chodzi. Słyszysz swoje otoczenie. Głosy brzmią naturalnie w tonach średnich. Wysokie i niskie częstotliwości stoją na przyzwoitym poziomie. Po prostu nie jakość studyjna. Ale kto na to zwraca uwagę? To słuchawki do spacerów i podróży.
Testowałem Earfun Clip 2. Ostatnio poprawiły się, ale nadal nie pasują do moich uszu. Kierowca był zbyt daleko, dźwięk wydawał się odległy i płaski. Baseus MC2 sprawiają wrażenie bardziej obecnych, wyraźniejszych i mocniejszych basów. Nawet gdy zmusiłem Earfuna do tej samej pozycji, aby wyeliminować współczynnik dopasowania, Baseus ostatecznie zwyciężył pod względem przejrzystości dźwięku.
Tak dobry jak Bose Ultras? Nie. Shokz Open Dots? Nie. Baseus Inspire XC1? Być może trochę gorzej.
Ale są znacznie tańsze.
Połączenia i bateria
Obsługa kodeka LDAC. Wielopunktowy. Tryb gry o niskim opóźnieniu. Jeśli używasz Androida, ma to znaczenie.
Połączenia głosowe działają dobrze. Dwa mikrofony na każdą słuchawkę. Przetestowałem to w Nowym Jorku. Głośne ulice, taksówki, ludzie. Osoby, które się ze mną kontaktowały, słyszały mnie wyraźnie. Hałas w tle był minimalny.
Żywotność baterii jest zaskakująco długa.
Obiecałem 11,5 godziny. Mam dziesięć. Działo się to przy włączonym wzmocnieniu basów („Super Bass 3.0”) i głośności na poziomie 70%. Bateria większości słuchawek redukujących hałas rozładowuje się w ciągu sześciu do ośmiu godzin. To urządzenie działa i działa.
Wyniki
Za 60 dolarów nie można oczekiwać cudów.
Baseus zaoferował nam godny produkt. Żadnych poważnych wad. Bez poczucia taniego plastiku. Tylko wysokiej jakości dźwięk, dzięki któremu usłyszysz otaczający Cię świat.
Zmierzamy we właściwym kierunku.






























