Reklama banerowa istnieje z dwóch powodów. Czasami reklamodawcy wymagają kliknięcia. Czasami wystarczą, abyś po prostu je zapamiętał.

Pierwszy wynik jest oczywisty. Gość odwiedza stronę wydawcy. Widzi obraz. Klika na to. Przechodzi do strony reklamodawcy. To jest bezpośrednie przejście. Sukces wygląda jeszcze lepiej, jeśli odwiedzający od razu coś kupi. Reklamodawcy to uwielbiają. To jest dochód.

Ale nie każde kliknięcie ma miejsce.

To pozostawia drugi cel. Marka. Jest to powolne narastanie efektu. Na platformie streamingowej widzisz reklamę konkretnej marki kleju. Nie kupujesz kleju. Nawet nie szukasz kleju. Ale później, gdy stoisz w przejściu, trzymając w rękach dwie różne butelki, twój mózg sięga po znajomą nazwę. Wybierasz Markę X. Nie dlatego, że jest lepsza, ale dlatego, że jest znajoma. To jest siła powtarzanej ekspozycji.

Ponieważ te cele są różne, różnią się także metryki. Reklamodawcy nie tylko zgadują. Śledzą. Oto, co naprawdę oznaczają te liczby.

Kliknięcia i koszt kliknięcia (CPC)

Najbardziej bezpośrednim wskaźnikiem jest współczynnik klikalności. Mierzy, ile osób faktycznie weszło w interakcję z banerem. Jeśli użytkownik kliknie reklamę, aby przejść do witryny reklamodawcy, liczy się to.

Witryny wydawców często sprzedają tę przestrzeń w modelu kosztu kliknięcia (CPC). Wydawca otrzymuje zapłatę za każdym razem, gdy ktoś kliknie. Dzięki temu ich interesy są zgodne z interesami reklamodawcy. Wydawca chce, żebyś kliknął. Reklamodawca chce, abyś odwiedził witrynę.

Wyświetlenia strony i CPM

A co jeśli nikt nie kliknie? Reklama nadal działała. Widzieli ją.

Mierzy się to liczbą odsłon strony, zwanych także wyświetleniami. Wyświetlenie to po prostu żądanie strony internetowej z serwera. Jeśli na tej stronie znajduje się baner, oznacza to, że użytkownik wszedł z nim w interakcję. Mógł to zignorować. Mógł przewinąć obok. Ale on tam był.

Reklamodawcy wykorzystują te dane, aby poznać swój zasięg. Wysoka liczba wyświetleń oznacza wysoką widoczność. Dlatego standardowym modelem cenowym jest CPM (koszt za milę). Mille to po łacinie „tysiąc”. Reklamodawcy płacą stałą cenę za każde 1000 wyświetleń reklamy. Nie ma znaczenia, czy ktoś kliknął. Płatność dotyczy wyłącznie widoczności.

CTR (współczynnik klikalności)

Skąd wiesz, czy reklama ma dobrą skuteczność w stosunku do swojego zasięgu? Patrzysz na proporcje.

CTR (współczynnik klikalności) porównuje całkowitą liczbę odsłon strony z całkowitą liczbą kliknięć. To jest procent. Typowy CTR wynosi mniej niż jeden procent. CTR wynoszący jeden procent jest normalny. Znacząco wyższe wartości są rzadkie. Jeśli Twój CTR jest niski, nie oznacza to, że Twoja reklama jest porażką. Oznacza to, że większość ludzi to ignoruje. To jest normalne zachowanie.

Śledzenie sprzedaży

Kliknięcia i wyświetlenia są łatwe do zliczenia. Sprzedaż trudniej jest powiązać z konkretnym banerem.

Reklamodawcy obliczają koszt sprzedaży, śledząc całą podróż klienta. Wiele osób korzysta z internetowych plików cookie. Te małe pakiety danych umożliwiają witrynie połączenie historii zakupów użytkownika z informacjami o tym, jak trafił on na witrynę. Czy to pochodziło z banera? Czy kupił koszulę? Plik cookie łączy te dwa zdarzenia.

Nie wszyscy reklamodawcy śledzą to w ten sam sposób. Niektóre polegają na unikalnych adresach URL. Niektórzy korzystają z kont użytkowników. Ale cel jest ten sam. Dowiedz się, ile kosztów reklamy było potrzebnych, aby dokonać jednej sprzedaży.

Dlaczego to jest ważne?

Większość reklamodawców patrzy na wszystkie te liczby łącznie. Nie wybierają jednego. Ważą je.

Kampania promująca markę może mieć niski CTR, ale dużą liczbę wyświetleń. Jest to dopuszczalne. Celem jest świadomość, a nie natychmiastowe działanie. Kampania oparta na reakcji bezpośredniej wymaga wyższego CTR. Celem jest kliknięcie.

Zrozumienie tych różnic pomoże Ci dostrzec istotę hałasu. Następnym razem, gdy zignorujesz reklamę, pamiętaj: reklamodawca nadal może wygrać. Po prostu zapłacił za Twoją uwagę, a nie za zakup.

Przewijasz stronę. Strona się ładuje. Cykl trwa.