Zapomnij na razie o podręcznikach.
NASA poszukuje gawędziarzy. Poeci. Filmowcy. Ludzie z aparatem i biciem serca, którzy potrafią przekazać poczucie opuszczenia ziemi.
To nie jest tylko abstrakcyjny grant dla sztuki. Dzieje się tak za sprawą programu Artemis, czyli misji mającej na celu powrót ludzi na Księżyc. Potrzebują też głosów na reaktor jądrowy na Marsie, który zostanie dostarczony w 2028 r. Do bazy na Księżycu. Do lotów testowych, które utrzymują działanie systemów i zapalają silniki rakietowe.
Jaki jest cel? Dotrzyj do jak najszerszego grona odbiorców.
„Inspiruj kolejne pokolenie badaczy”
To jest główna teza.
Jeśli znajdziesz się w gronie wybranych, zostaniesz wysłany do jednego z ośrodków NASA. Spędzisz tam dni, przeprowadzając wywiady z inżynierami, spacerując po warsztatach i chłonąc atmosferę ludzi, którzy faktycznie budują samochody, które latają w próżnię kosmiczną. To jest zanurzenie. To jest surowiec. To jest dostęp.
Kto dostanie bilet?
- Głównie twórcy z USA
- Zagraniczni koledzy pracujący w ramach amerykańskich zespołów
- Do dziesięciu zwycięzców w pierwszej rundzie
Być może później będzie więcej.
Ale jest pewien haczyk.
Nie ma dla Ciebie żadnych płatności pieniężnych.
Nie otrzymujesz zapłaty. NASA nazywa to „współpracą, w której wygrywają obie strony”. Za udział płacisz na własny koszt. Zapewniają dostęp. To jest wymiana. Wierzyć w proces? A może zdasz się na własną pasję i pokryjesz koszty przelotu?
Pierwsza runda jest niewielka, ale stawka jest wysoka.
Więc. Masz długopis. Albo obiektyw. Chcesz stanąć na krawędzi przestrzeni i pisać o ciszy?
Prześlij swoją aplikację. I weź ze sobą pieniądze na benzynę.






























