Pierwsze co mnie przywitało to zapach gajów pomarańczowych.
Miałem czternaście lat. Dwadzieścia pięć lat później ten zapach wciąż natychmiast przywołuje wspomnienia. Dokładnie tak działa Disneyland.
Wszyscy wiemy, że park pachnie czymś wyjątkowym. Woda na przejażdżce Piratami z Karaibów, churros na Main Street, zapach pierników podczas Królewny Śnieżki i Łowcy Płatków Śniegu. To nie jest wypadek. Inżynierowie Disneya celowo tworzą wspomnienia za pomocą zmysłu węchu, wykorzystując opatentowany system, który rozpyla zapachy w powietrze dokładnie wtedy, gdy mózg tego oczekuje.
Soarin’® pierwotnie został otwarty jako Soarin’® Over California w 2001 roku. Unosi cię w powietrze, nogi zwisają swobodnie, a przed oczami ogromny ekran. Wrażenia są tak realistyczne, że zapierają dech w piersiach. Koncepcja szybko podbiła świat, pojawiając się w Epcot, Disneylandzie w Szanghaju i Tokyo Disney Resort.
Potem przyszła globalna aktualizacja. W 2016 r. uruchomiono Soarin’® Around the World, zastępując lokalne punkty orientacyjne międzynarodowymi ikonami.
Teraz atrakcja została ponownie przekształcona. Z okazji 250. rocznicy powstania Stanów Zjednoczonych otrzymał nazwę Soarin’® Across America.
Odwiedziłem go 2 lipca, w dzień otwarcia. Film zaczyna się od wystrzelenia rakiety Artemis II: nagłego przejścia od ciszy do potężnego wybuchu. Potem Nowy Jork, Statua Wolności, panorama drapaczy chmur. Przelatujesz nad Waszyngtonem, przelatujesz łodzią przez dżunglę Luizjany i szybujesz nad Wielkim Kanionem. Widzisz Rushmore i lecisz nad zaśnieżoną Alaską. Finał – Los Angeles, fajerwerki nad zamkiem.
Wiatr uderza mnie w twarz. I aromaty.
Świeżo skoszona trawa, gdy przechodzą stada. Słona bryza znad wybrzeża. Ziemisty zapach bagiennego błota.
A potem – ananas.
Świeży ananas i kokos dla segmentu hawajskiego. Szczególnie żywo pamiętam ten zapach. Osiada na ubraniach. Najprawdopodobniej będę to odczuwał przez następne dwadzieścia lat.
Tworzenie tej wersji zajęło bardzo mało czasu.
Aby sfilmować materiał, zespół wykonał prawie 900 godzin lotów helikopterem i ponad 60 misji dronami, pokonując łącznie 45 000 kilometrów. Po otrzymaniu materiału Imagineers (twórcy Disneya) mieli niecałe dwanaście miesięcy na stworzenie nowej treści.
Pracowali nocami w Epcot. Czterdzieści godzin tygodniowo spędzano na regulacji przepływu powietrza. Więcej powietrza jest w pobliżu latawców nad Waszyngtonem, mniej w pobliżu Wielkiego Kanionu. 103-osobowa orkiestra przerobiła oryginalną partyturę, aby dopasować muzykę do położenia geograficznego.
Montaż dźwięku był prawdziwą zagadką. Jak edytować dźwięk, siedząc na ruchomym siedzeniu?
Megan Duncan, starsza projektantka dźwięku w Walt Disney Imagineering, stworzyła prowizoryczną stację przymocowaną do siedzenia pasażera. Mysz, klawiatura, kask VR, konsola miksująca.
“Zwykle w przypadku atrakcji Soarin musimy zbudować rusztowanie. Jednak nie było to możliwe… ze względu na nasz napięty harmonogram.”
Nie potrzebowała monitorów. Potrzebowała jedynie kontroli Bluetooth wewnątrz hełmu. Żadnego ciężkiego sprzętu. Po prostu usiądź wygodnie, skorzystaj z symulatora i dostosuj poziom dźwięku, podczas gdy stopy zwisają nad podłogą teatru.
Czy to działa?
W ten weekend kolejki były ogromne. Ludzie stali w kolejce przez ponad godzinę, aby usłyszeć głos Patricka Warburtona i poczuć zapach kraju.
Podeszli do atrakcji. Zostały podniesione.
Maszyny zapachowe prawdopodobnie wciąż buczą, przygotowując się na przyjęcie kolejnej grupy, podczas gdy poprzedni goście siedzą w korytarzu wyjściowym i próbują strząsnąć z włosów zapach kokosa.






























